Cytat
<h1>Nowe procesory Intela nie dla fanów podkręcania
Koniec z darmowymi megahercami. Okazuje się, że w przypadku tańszych układów opartych na architekturze Sandy Bridge zmiana taktowania rdzenia będzie praktycznie niemożliwa. Nie będzie to sztuczne ograniczenie, które w prosty sposób można ominąć – wynikać ma ono z wewnętrznej budowy nowej platformy.
W obecnych układach, zintegrowane w mostku południowym kontrolery zewnętrznych interfejsów posiadają generatory impulsów zegarowych oddzielne od tych odpowiedzialnych za taktowanie procesora. Zwiększanie częstotliwości magistrali systemowej, najczęściej obecnie wykorzystywana metoda podkręcania, nie wpływa na pracę urządzeń podłączonych do portów PCI, SATA, czy USB.
Całkowicie inne rozwiązanie zastosowane ma zostać w nowej platformie Intela – Sandy Bridge. Dla wszystkich elementów – procesora, pamięci, interfejsów PCI, PCI Express, SATA, USB i innych, impulsy zegarowe nadawane mają być przez ten sam generator. Zwiększenie jego częstotliwości bezpośrednio przełoży się na zmianę taktowania wszystkich elementów systemu. Takie informacje zawarte są w wyciekłej do sieci wewnętrznej prezentacji Intela. Zmiany mają zostać wprowadzone w procesorach wykorzystujących podstawkę LGA 1155 oraz chipset P67, czyli następców układów montowanych w gnieździe LGA 1156. Ich budowa wewnętrzna ma pozwolić na redukcję kosztów platformy.
Tańsze wersje procesorów Sandy Bridge będzie można podkręcić o maksymalnie 2-3%, czyli wręcz niezauważalnie. Zwiększenie częstotliwości magistrali nawet o 5 MHz ma skutkować niestabilnością pracy pozostałych komponentów systemu, szczególnie zaś dysków SATA. W zamian wspierane mają być moduły DDR3 taktowane zegarem nawet 2133 MHz, cóż jednak po szybkich pamięciach, skoro procesor tej prędkości nie wykorzysta? Cały czas dostępna będzie także technologia Turbo Boost automatycznie zwiększająca częstotliwość pracy procesora – jej działanie możliwe będzie, gdyż manipuluje ona tylko mnożnikiem, nie zaś szyną.
Jedyną możliwością na znaczące zwiększenie wydajności układu będzie zmiana mnożnika częstotliwości procesora. Ten jednak musi być najpierw fabrycznie odblokowany, tak na przykład, jak w obecnie dostępnych modelach Core i5-655K oraz Core i7-875K. Procesory te są jednak znacznie droższe od swoich odpowiedników pozbawionych możliwości manipulacji wartością mnożnika. W przypadku układów Sandy Bridge zabawa w podkręcanie może okazać się więc grą nie wartą świeczki.
Całkowicie wolni od ograniczeń mają być sukcesorzy jednostek korzystających z podstawki LGA 1366 i chipsetu X58. Procesory z wyższej półki cenowo-wydajnościowej, wykorzystujące gniazdo LGA 2011 i współpracujące z chipsetem o nazwie kodowej "Patsburg", zbudowane mają być na podobnej zasadzie co obecnie dostępne układy. Podkręcanie "szyną" będzie możliwe bez najmniejszego problemu.
Intel może narazić się swoją polityką dotychczasowym klientom, w szczególności zapalonym overclockerom. Ucierpią też osoby dotychczas kupujące tańsze procesory i zwiększające ich wydajność do poziomu znacznie bardziej kosztownych konstrukcji. Być może firma doszła do wniosku, że takie praktyki zbyt dużo ją kosztują? Producentowi nie można w tym przypadku odmówić prawa do zysku, jednak pozostaje jeszcze kwestia konkurencji. Ta zaś zdaje się być bardzo przychylna wszelkim próbom podkręcania swoich układów, nie tylko przez zwiększanie ich częstotliwości, ale także odblokowywanie rdzeni. Czy "cięcie kosztów" rzeczywiście okaże się opłacalne, przekonamy się jesienią.
Dwie wersje chipsetu P67 - tak z, jak i bez odblokowanego mnożnika

Koniec z darmowymi megahercami. Okazuje się, że w przypadku tańszych układów opartych na architekturze Sandy Bridge zmiana taktowania rdzenia będzie praktycznie niemożliwa. Nie będzie to sztuczne ograniczenie, które w prosty sposób można ominąć – wynikać ma ono z wewnętrznej budowy nowej platformy. W obecnych układach, zintegrowane w mostku południowym kontrolery zewnętrznych interfejsów posiadają generatory impulsów zegarowych oddzielne od tych odpowiedzialnych za taktowanie procesora. Zwiększanie częstotliwości magistrali systemowej, najczęściej obecnie wykorzystywana metoda podkręcania, nie wpływa na pracę urządzeń podłączonych do portów PCI, SATA, czy USB.
Całkowicie inne rozwiązanie zastosowane ma zostać w nowej platformie Intela – Sandy Bridge. Dla wszystkich elementów – procesora, pamięci, interfejsów PCI, PCI Express, SATA, USB i innych, impulsy zegarowe nadawane mają być przez ten sam generator. Zwiększenie jego częstotliwości bezpośrednio przełoży się na zmianę taktowania wszystkich elementów systemu. Takie informacje zawarte są w wyciekłej do sieci wewnętrznej prezentacji Intela. Zmiany mają zostać wprowadzone w procesorach wykorzystujących podstawkę LGA 1155 oraz chipset P67, czyli następców układów montowanych w gnieździe LGA 1156. Ich budowa wewnętrzna ma pozwolić na redukcję kosztów platformy.
Tańsze wersje procesorów Sandy Bridge będzie można podkręcić o maksymalnie 2-3%, czyli wręcz niezauważalnie. Zwiększenie częstotliwości magistrali nawet o 5 MHz ma skutkować niestabilnością pracy pozostałych komponentów systemu, szczególnie zaś dysków SATA. W zamian wspierane mają być moduły DDR3 taktowane zegarem nawet 2133 MHz, cóż jednak po szybkich pamięciach, skoro procesor tej prędkości nie wykorzysta? Cały czas dostępna będzie także technologia Turbo Boost automatycznie zwiększająca częstotliwość pracy procesora – jej działanie możliwe będzie, gdyż manipuluje ona tylko mnożnikiem, nie zaś szyną.
Jedyną możliwością na znaczące zwiększenie wydajności układu będzie zmiana mnożnika częstotliwości procesora. Ten jednak musi być najpierw fabrycznie odblokowany, tak na przykład, jak w obecnie dostępnych modelach Core i5-655K oraz Core i7-875K. Procesory te są jednak znacznie droższe od swoich odpowiedników pozbawionych możliwości manipulacji wartością mnożnika. W przypadku układów Sandy Bridge zabawa w podkręcanie może okazać się więc grą nie wartą świeczki.
Całkowicie wolni od ograniczeń mają być sukcesorzy jednostek korzystających z podstawki LGA 1366 i chipsetu X58. Procesory z wyższej półki cenowo-wydajnościowej, wykorzystujące gniazdo LGA 2011 i współpracujące z chipsetem o nazwie kodowej "Patsburg", zbudowane mają być na podobnej zasadzie co obecnie dostępne układy. Podkręcanie "szyną" będzie możliwe bez najmniejszego problemu.
Intel może narazić się swoją polityką dotychczasowym klientom, w szczególności zapalonym overclockerom. Ucierpią też osoby dotychczas kupujące tańsze procesory i zwiększające ich wydajność do poziomu znacznie bardziej kosztownych konstrukcji. Być może firma doszła do wniosku, że takie praktyki zbyt dużo ją kosztują? Producentowi nie można w tym przypadku odmówić prawa do zysku, jednak pozostaje jeszcze kwestia konkurencji. Ta zaś zdaje się być bardzo przychylna wszelkim próbom podkręcania swoich układów, nie tylko przez zwiększanie ich częstotliwości, ale także odblokowywanie rdzeni. Czy "cięcie kosztów" rzeczywiście okaże się opłacalne, przekonamy się jesienią.
Dwie wersje chipsetu P67 - tak z, jak i bez odblokowanego mnożnika
Schemat budowy tańszych procesorów Sandy Bridge
Nowy system integracji procesora z układami zewnętrznymi
Dla zamożnych - pełna swoboda. Schemat procesorów przeznaczonych dla gniazda LGA 2011

źródło: pclab.pl
No dosłownie strzelają z działa sobie w jaja. Inaczej tego się nie da opisać O_o

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

Cytuj



"